Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AtmaRasalila. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AtmaRasalila. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lipca 2018

Atma Rasalila - cz 3 - Bóg zaprasza do tańca

Sadhana - 2018.07.08

Atma Rasalila

cz.3

Bóg zaprasza do tańca


Po latach mojej osobistej Atma Rasalili dla Boga wykrystalizowała się pewna forma tej praktyki, którą wykonuję codziennie rano jako początek dnia. Jest ona związana z wyjściem z domu oraz z wyjściem z pracy. Tak więc często wykonuję ją dwa razy dziennie. Choć każda sekunda naszego istnienia jest iluzją, to umysł nawet gdy o tym wie, to się do tego hipnotycznie przyzwyczaja. Powtarzanie dalej podanej formy praktyki Atma Rasalili przypomina jaki jest prawdziwy porządek rzeczy. Praktyka codzienna ostatecznie zmusza umysł, formuje go by postrzegał rzeczy z właściwego punktu widzenia.

Korzeń iluzji

Duchowość w czyiś ustach jest na tyle prawdziwa na ile jest praktykowana. Żadnych natchnionych mówców, znawców religii nawet najwybitniejszych czy teologów nie traktuję serio, kiedy nie ma za tymi słowami własnej praktyki duchowej. Zwykli nadymani pustymi słowami zwodziciele. To z ich powodu religia traci swą świętość. Kto naprawdę praktykuje ten wie. Moc transformacji nie kryje się w słowach ani w “wiedzeniu”, ale w praktykowaniu tego na co dzień. Aby osiągnąć stan Radhy nie ma innej drogi. Duchowość musi być praktykowana. Stan Radhy najprościej można ująć sprowadza się do stwierdzenia: “choć jestem w świecie, to nie ma świata we mnie”. Bez praktykowania tego nie jest możliwe takie odwrócenie umysłu z tego powodu, że umysł zwykł patrzeć wpierw przez zmysły i ego na świat i to właśnie jest korzeniem iluzji. A przecież dopiero wtedy, po takim odwróceniu umysłu na Boga (wewnętrzną Jaźń) zaczyna się widzieć i rozumieć czym jest Droga, bowiem dopiero wtedy spostrzega się stworzenie bez zniekształceń i we właściwym porządku znaczeń.

Łaska Radhy

Rozmowa:
SaiSiwa: O Ty, która promieniejesz w mym sercu blaskiem miliona słońc, co czynisz?

Siakti: Cieszę się tobą, cieszy Mnie co piszesz. Po toś się narodził.

SaiSiwa: Ty, która mnie słodko rozpieszczasz swoją Miłością-Jak-Ogień, powiedz, po co się narodziłem?

Siakti: By kochać Mnie.

SaiSiwa: Tylko po to ta iluzja na dwóch nogach tu się pojawiła, O Promienna Któraś-Jest, pisz Ty!

Siakti: Jam tylko Jest. Tyś mym piórem, serce kałamarzem a umysł papirusem… Jam-Która-Jest piszę.
Koniec rozmowy

Bóg tylko Jest. To co Mahadewi podkreśliła jest esencją praktyki Rasalili. W takim stanie, kiedy widzę, że to Bóg pisze, to nawet to pisanie staje się elementem Rasalili. Miłość to krzyk “Nie ja! Nie ja! Tylko Ty! Tylko Ty! Ty! Ty! Ty….” To takie proste jak jest prawdziwie Miłość w sercu. To wręcz naturalne. Taka jest Prema (czysta miłość)! Premie nawet nie trzeba tego tłumaczyć. Prema nawet nie wie kim jest. Kiedy się jest w tym stanie nazywam to byciem pod wpływem łaski Radhy. Niestety umysł ma się z tym całkiem inaczej. Jest to nie do przełknięcia dla ego. To dla ego koniec panowania. Ileż umysł podjął traktatów, rozpraw i ksiąg napisał aby tylko zdyskredytować tę postawę “nie-ja”. Kiedy jednak umysł pozna anandę tej praktyki wszystko się zmieni, uspokoi się, odpuści ego i stanie się największym sprzyjacielem. Od łaski Radhy zaczyna się Atma Rasalila. Zrozum to dobrze.

Akcja-Reakcja

Wszystko w tym świecie zjawiskowym jest reakcją na zadaną akcję. Działasz na świat fizyczny czy mentalny to otrzymujesz reakcję. Nie da się nie działać jak się już jest w ciele. Pod wpływem tych reakcji podejmujesz kolejne akcje a to powoduje kolejne reakcje. To buduje uwikłanie w to co robisz lub sobie wyobrażasz. Iluzja narasta i wikłasz coraz ciężej z życia na życie.

Atma Rasalila to też akcja zarówno materialna jak i mentalna. Jednak kiedy jest obecna Prema wtedy reakcja jest od Boga. Bóg inaczej reaguje na podjętą akcję. Reakcje Boga wyzwalają a reakcje świata wiążą. Takie związanie ze światem reakcji nazywa się karmą. To dlatego aby osiągnąć wyzwolenie w tym karmicznym świecie trzeba podejmować takie akcje, które są tylko w relacji z Bogiem. Całe życie wtedy staje się Rasalilą i spłata starych długów karmicznych nie tworzy nowych, bowiem nowe reakcje to reakcje Boga. Reakcje Boga napełniają miłością. W istocie Prema nawet nie chce być kochana, nie chce by na osobowość zwracać uwagę, ale jest kochana. Satja kocha Premę. Krzykliwa Prema (by zwrócić na siebie uwagę innych) nie jest Premą. Prema chce tylko kochać i tylko Satja (Boska Prawda) wie co z tym zrobić. Tylko Satja ma do tego prawo. Można nie rozumieć na początku znaczenie reakcji Boga zamiast świata, ale po czasie praktyki zacznie płynąć taka słodycz w reakcjach Boga, że wszystko stanie się jasne.

Wieczny taniec Satja-Prema

Dylemat Premy polega na tym, że chce zginąć, spłonąć na popiół doszczętnie w Umiłowanym, a zarazem za nic nie chce przestać kochać. Tylko i jedynie Satja jest rozwiązaniem tego dylematu. Tylko i jedynie. Staja to Bóg w swej Najgłębszej Istocie. Bhagawan Sai Baba mówił do Ammy (parafrazując): “Twoja Prema jest tak rozległa jak ocean, co już zatopił niemal wszystko. Moja Satja jest już tylko skrawkiem wybrzeża jaki pozostał. Dalej! Zatop Nas oboje. Nie wahaj się.” Amma jednak chciała pozostać swą Premą u stóp Bhagawana, jej celem Premy to te Stopy. Oto dylemat Premy. To Prema sama siebie powstrzymywała by móc dalej miłować, choć cel mogła osiągnąć. Prema pozostanie u Stóp Satji, nie ma innego miejsca dla Premy w przekonaniu Premy. To Satja teraz schyla się i podnosi Ją. To nie tylko gest, ale w tym momencie Satja wypełnia Premę Sobą. Wtedy Prema staje się blaskiem Wiecznej Chwały Boga. Skąd to wiem? Znam to z Siebie! Poznaj Siebie Premą a wszystko będzie jasne! To Oświecenia Premakaja. Dzięki Rasalili łatwo osiągalne.

Pokora pyłka kurzu, pokora której najwyższym stanem jest zupełne “nie-ja”. Tylko nie-ja może być wypełnione przez Satję. Dziecięce łzy bezradności kapią na stopy Satji - tym są wody Premy. Dlatego ten ocean z łez Premy jest słodki jak woda kokosowa, fale delikatne a jej kryształowe wody ekstatyczne. Dzięki Rasalili tę Premę wielbiciel mimowolnie wylewa na świat prawdziwie go zmieniając w Satjajugę.

Wizja (sprzed lat):
Widzę wielkie miasto drapaczy chmur. Chyba to było wybrzeże Manhattanu. Na dachach tych wieżowców byli ludzie grający w różne gry. Wspólnie bawiący się. Za tym czasem nadchodzi wielka fala wody wysoka na setki metrów. Nadchodziła niczym gigantyczna katastrofa, tsunami, kompletne zniszczenie. Ale ludzie na dachach nie reagują a przecież idzie pralaja (zagłada potopu). Patrzę jeszcze raz na tę wodę a ona miękko wypełnia przestrzeń między wieżowcami, tak, że nie czyni krzywdy ani szkód. Zatapia delikatnie każdy wieżowiec. Patrzę w głębię tej wody i jestem zadziwiony. Przejrzysta, lekko zielona w kolorze miłości, piękna i sprawiająca radość. Im więcej patrzę tym coraz bardziej obejmuje mnie ekstaza radości. Teraz rozumiem, to ocean Premy, to prema-laja. Wizja pozostawia mnie w uniesieniu ekstazy na długi czas.
Koniec wizji
Swami P. SaiSiwa

niedziela, 17 czerwca 2018

Atma Rasalila - cz.2 - Moja Atma Rasalila

Sadhana - 2018.06.17

Atma Rasalila

cz.2

Moja Atma Rasalila

Moja Atma Rasalila jest skierowana do Mahadewi. Kocham Boga w tej formie, bo tak do mnie Bóg przyszedł. Jednakże ta praktyka zaczęła się jeszcze kiedy Boga wielbiłem w formie Bhagawana Sthya Sai Baby. Już wtedy osiągnąłem stan Radhy. Stan niemożności kontynuowania życia, albo musiałbym zapomnieć o Bogu w formie Sai. Bhagawan rozwiązał ten duchowy dylemat inaczej. Przyjął formę Lalita Siakti. Oczywiście był to proces, który zajął lata.

Dowód czystości

To doświadczenie pokazuje i udowadnia, że w mej obecnej Rasalili nie chodzi o relacje namiętności (kamy), ale czyste uczucie Premy dla Mahadewi. To ważne stwierdzenie, bowiem Mahadewi wielbię w relacji Boskiej Małżonki więc kama też ma swoje miejsce ale jest przedmiotem innej praktyki, którą nazwałem Atma Tantra. Zmiana formy wielbienia Boga było życzeniem samego Boga. Tak wskazał mi wprost Bhagawan Sai i pokazał, że On sam to Mahadewi. Wszystkie formy Boga należą do Najwyższego. Do tak intymnej relacji tylko sam Bóg może zaprosić. Nie można sobie jej wybrać. O tym wyraźnie piszą purany Lality. Jednak duchowe zaślubiny Bogu są dostępne każdemu i zawsze może być osiągnięte, bowiem to oznacza dedykację duszy Bogu. To piękny stan uniesienia duchowego i jest najcudowniejszą praktyką duchową dla rozwijania Premy, ale za razem do uwolnienia się od świata.

Jednak moja ostrożność sprawiła mi wiele rozterek, czy aby moje wielbienia Boga w formie kobiecej jest właściwe. Serce wie jasno, ale umysł długo był krytyczny i ostrożny. W końcu Mahadewi we swym współczuciu dla moich, nieraz torturujących mnie rozterek dała mi wizję. W tej wizji Ona sama tańczyła na szczycie góry na tle niebieskiego nieba a sama była w wieku małej dziewczynki. Zamiast pięknego czerwonego sari, jaki zwykle nosi była ubrana zwyczajnie jak dziewczynka, czyli białe rajtuzy, spódniczkę i koszulkę. Zupełnie nie ukazując swego kobiecego powabu. Wizja ma ważne elementy:

  • szczyt góry, który oznacza wyżyny duchowe, które osiągam wielbiąc Ją.
  • niebieskie tło nieba wskazuje na Jej boskość, lub duchowość przesłania.
  • Jej dziecięcy wiek, który oznacza niewinność uczuć wielbienia
  • zwyczajny ubiór, który podkreśla aseksualność wielbienia
  • Jej taniec, który jest wprost symbolem Rasalili czyli zachętą.



A stan Radhy?

Pytanie pozostaje, czy osiągam teraz stan Radhy? Rzecz w tym, że od Mahadewi mam wiele zadań i tu jest przekierowywana moja duchowa energia. Na to życie te zadania w relacji z Mahadewi są moim przeznaczeniem. Stąd me odejście w stanie Radhy dojdzie do skutku po zakończeniu mojej służby na to życie. Już teraz ta myśl napełniła mnie radością. Tak, moje myślenie o opuszczeniu ciała (śmierci) jest radosne a połączenie z Bogiem wyczekiwane (oczywiście tylko zgodnie z wolą Boga). Poza służeniem nie mam tu nic innego na Ziemi do uczynienia. To moja czystość. To stan Radhy a zarazem stan bodhisattwy (służby ku wyzwoleniu ludzkości). Połączenie tych stanów Radhy i bodhisattwy nazwałem premabodhisattwa. Radość jaką sprawia mi taka praktyka jest głęboka i nie do opisania. Wytworzyła niezwykłą zażyłość z Bogiem, która jest mi bliższa niż cokolwiek i ktokolwiek. Ta praktyka również jest moją ucieczką od wszystkich trosk czy kłopotów. Bynajmniej nie chodzi mi tu, że uciekam od obowiązków życia, ale że uwalnia mnie od stresowania się życia wyzwaniami. Bóg w pokazuje mi wyraźnie, że kiedy ja się zanurzam i chronię w Bogu, to On/Ona sam interweniuje i mnie chroni.

Potwierdzenie Boga

Kiedyś (wiele lat temu) wracając z pracy, prowadząc rower postanowiłem pobawić się trochę pokłonami mentalnymi wszystkiemu co widzę. To były takie pierwsze próby Rasalili. Te pomysły nie wynikały z tego, że coś o tym przeczytałem, ale z tego że byłem zanurzony w miłosnych myślach o Bogu, o Mahadewi i czułem, że te myśli chcą się manifestować, chcą “tańczyć”, choć tego tak nie nazywałem wtedy.
Wizja:
Pokłoniłem się wielkiemu drzewu, jednemu z wielu rosnących tam przy drodze. Wtedy na tle niemal całej korony tego drzewa ujrzałem wzrokiem mentalnym Mahadewi. Miała strój i atrybuty Wisznu, czyli czakrę i macę jako symbol mocy i władzy. Sama była w niebieskim kolorze. Pokazała, że jest obecna we wszystkim, w całym stworzeniu i nim rządzi.
koniec wizji.

Takim sposobem Bogini sama potwierdziła, że ta praktyka jest Bogu bardzo miła. Dziś czynię tę praktykę codziennie i jest obok medytacji najważniejszą praktyką. Dziś bardzo dużo pracuję, nieraz nawet medytacja sprawia trudności… ale Rasalila nawet wtedy jest tym co pokrzepia i pozwala te wszystkie obciążenia znieść. Kiedyś byłem tak zmęczony po pracy, że po prostu “padłem” do łóżka nie myśląc o żadnej praktyce. Wtedy wyszła ze mnie dusza i sama tańczyła w pokoju z radości do Boga. Moja świadomość w części została ze zmęczonym umysłem i ze zdumieniem obserwowałem co się dzieje. W drugiej części czułem swój duchowy taniec obok ciała - radość i uniesienie ku Bogu. To mnie, mój umysł i ciało naładowało na powrót energią i otuchą, kiedy rozdzielenia się skończyło.

Oczyszczenie umysłu

W stanie uniesienia Rasalilą napisałem wiele wierszy i dyskursów. One się pojawiały i same płynęły a im bardziej rozwijały tym więcej radości sprawiały. Potem już tylko pozostawało je spisać. Stan Rasalili jest niezwykle radosny ale i intelektualnie kreatywny. Płynie boska inspiracja a nawet zmienia percepcje rzeczywistości na pozytywną i muszę powiedzieć, nieraz w sposób zaiste zaskakujący. Wynika to ze spontanicznego otwierania czakry sahasrary, wznoszenia się jej wibracji i niezwykłego wzrostu jej płatków aż do łączenia się ich z Niebem. To daje łączność z Najwyższą Inteligencją. Doświadczyłem tego tak wiele razy i wciąż się to rozwija. Taki umysł nie jest w stanie myśleć w sposób negatywny, agresywny czy destrukcyjny. Ba! Z czasem umacniania praktyki umysł staje się tak zadowolony, jak by w istocie już żył w Niebiańskiej Krainie.

Oczyszczenie zmysłów

Nie wystarczy powiedzieć o łączności z Duchową Inteligencją, którą niewątpliwie reprezentuje aspekt Boga Wisznu, który jest nawet ponad intelektem Buddhi. Otóż to połączenie pozostaje nawet kiedy wibracja czakry opada, ale jest wtedy bardziej ukryte jako intuicja inspirowana Bogiem. Subtelnie spływająca Boska energia oczyszcza zmysły tak, że widzi się otoczenie w sposób czysty widząc wszędzie piękno. Podobnie za słyszeniem, czy dotykiem. Zmysły stają się aksamitne a dotyk staje się czuły, delikatny i sprawia wprost doświadczenie błogości. Kiedyś skarżyłem się Mahadewi, że już nie jestem w stanie znieść intensywności błogości Rasalili. Siakti odpowiedziała prosto, że muszę się przyzwyczaić. Błogość jest naturą duszy. Teraz każdy może sobie odpowiedzieć, czy na co dzień żyje świadomie życiem duszy, czy błądzącego umysłu.

Strumienie Amrity

Kiedyś szedłem sobie miastem i byłem głęboko skupiony na śpiewaniu Bogu. Nic co wkoło mnie nie interesowało, choć byłem świadom otoczenia. Zamiast użyć autobusu pomyślałem, że i tak zdążę na czas idąc i tak więcej będę miał czasu na Rasalilę. Po chwili tego rozśpiewanego spaceru Mahadewi przeniosła mnie w inny wymiar i zobaczyłem Lalitę Siakti siedącą na tronie a spod Jej stóp wypływała rzeka amrity i spływała wprost we mnie. Amrita Ganga.

Niebieskie Światło Prawdy

Jedno z najważniejszych doświadczeń duchowych objawienia Niebieskiego Światła obecności Boga również doświadczyłem podczas praktyki Rasalili. Wypłynęło ono z serca najpierw jaki niebieski punkt, ale szybko rozprzestrzeniło się na całe ciało. Kiedyś Siakti powiedziała mi że mój kolor to Boski błękit. Rasalila tak podniosła moje wibracje, że to światło Obecności Boga w sercu mogłem zobaczyć.

Mądrość i Złote Serce

Niedawno, bo dziś, kiedy zaangażowany jestem w pisanie o Rasalili Mahadewi pokazała mi jeszcze jeden niezwykle ważny aspekt tej praktyki duchowej. W pracy jest wiele zadań do wykonania i nie jest łatwo utrzymać Rasalilę. Czasem to się udaje w kilku procentach, czasem kilkudziesięciu. To jest bardzo różnie. Pracę trzeba wykonywać sumiennie i ze skupieniem. Kiedy dzisiaj miałem krótką chwilę w pracy na Rasalilę nagle zobaczyłem subtelnym wzrokiem swoją czakrę serca. Była cała złota niczym piękna mandala. Zrozumiałem też przesłanie. Ujrzenie tego było wolą Mahadewi a Jej przesłanie było niezwykle ważne i głębokie, choć trwało tylko ułamek sekundy. Kiedy podczas Rasalili pozdrawiamy Boga we wszystkim co spotykamy oczyszcza to zmysły i zmienia sposób patrzenia i myślenia o świecie na bardziej Boski. O tym wspominałem. Do tego dochodzi płynąca Boska inspiracja, kiedy czakry, zwłaszcza shasrara się otwierają. To też wspominałem wyżej. To wszystko razem jak się uaktywnia daje nowe doświadczenie świata, nowe doświadczenie każdej sytuacji. Teraz nie można powiedzieć, że coś jest głupie, bez sensu, lub przypadkowe,. Ba! Nie można powiedzieć, że nie jest w tym obecny Bóg. A skoro jest to na prawdę całe rozumienie życia musi ulec przewartościowaniu. I to się dokonuje za Boską inspiracją. To nowe zrozumienie świata i życia jako przejawienia Boga budzi nową mądrość. Mądrość wreszcie wzrastającą na przwdziwym postrzeganiu. Kolenym etapem, kiedy praktykuje się Rasalilę latami jest utrawalenie tej mądrości w sercu w postaci cnót. Bowiem nie ma mądrości bez praktykowania jej. Zaś praktykowana mądrość utrwala się w sercu jako cnoty. Dzięki Rasalili w sercu budzą się boskie cnoty i dlatego zobaczyłem swe serce w kolorze złotym, który to kolor symbolizuje to co cenne. Cenne bowiem są takie cnoty, które pozwalają widzieć Odwieczną Prawdę czyli Boga. Ot dowód na bezpośredni związek Rasalili z Mukti, czyli wyzwoleniem i połączeniem się z Bogiem. To uwieńczenie, słodki owoc Rasalili. Rasalili przekuwa mądrość w cnotę. Mądrość może się zachwiać i na sekundę zawieść. To już może sprawić powrót duszy do tego padołu łez po nowe doświadczenia. Cnota obecna jest zawsze. Jeżeli wypracowana mądrość wyzwala z konieczności wcieleń, to tylko utrwalona cnota zapobiega ponownemu wcieleniu. To jest niezwykle istotne. W moim rozumieniu sadhana to obok zdobywania mądrości w głównej mierze jest utrwalaniem cnót.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 15 czerwca 2018

Atma Rasalila - wstęp

Sadhana - 2018.06.15

Atma Rasalila

Wstęp

Atma rasalila odnosi się do tańca duszy z Bogiem i jest praktyką głęboko uzdrawiającą na każdym poziomie naszego istnienia, ciała, umysłu i ducha. Rasalila pierwotnie odnosi się do wydarzenia za czasów Kryszny, który to tańczył z pasterkami (gopi) grając im na flecie i z nimi tańcząc. Wielu się zastanawia, dlaczego Kryszna tańczył z zamężnymi kobietami, czy to nie było aby przekroczeniem zasad moralnych. Lecz Kryszna to Paramatma (Pierwotna Dusza). Zapomina się wtedy, że było obecnych 16 000 gopi a każda myślała że tańczy z Kryszną osobiście. Czy to jest możliwe w wykonaniu normalnego człowieka? Dlatego dla podkreślenia, że to był taniec duszy z Bogiem nazywam ten słodki taniec Atma Rasalila.

Gopi w tańcu z Kryszną były wszystkie kobietami co oznacza, że każda dusza w relacji do Boga jest natury żeńskiej. Bóg jest Jedyny natury męskiej w tej relacji. Symbolizuje to uczuciowość duszy w swej tęsknocie za Bogiem. Bóg odpowiada swą obecnością, przyjmuje uczuciowe wezwanie, ale sam jest spokojem życzliwości ponad pragnieniem. Jeśli Bóg jest ponad pragnieniem, to dlaczego odpowiada? Bo Bóg realizuje przeznaczenie duszy. Takie jest postanowienie Boga. Inaczej ujmując, Bóg jest w stanie Satja (Ostatecznej Prawdy), ale dusza zawsze w stanie Prema (Miłości skierowanej na Boga). Należy dodać, że wcieleniami wielu gopi byli wielcy mędrcy przeszłości, którzy tęsknili za bliską relacją z Bogiem za czasów Ramy. Więc gopi nie należy w żadnym stopniu umniejszać jako "zwyczajne pasterki".

Nawet kiedy ja wielbię Boga w formie żeńskiej, czyli Lalita Siakti, to ja jestem w stanie Prema (uczuciowości duszy) a Bogini w stanie Satja (Pierwotnej Duszy). Inaczej byłoby to profanum. Wielbiłem też poprzez Atma Rasalila Bhagawana Sathya Sai Babę i również to samo obowiązywało. Ja byłem w stanie Prema a Bhagawan Sai w stanie Satja.

Stan Radhy

Rada była pasterką wyjątkową, ponieważ była Siakti (żeńską połową) Kryszny. Radha również była zamężna a w miłości do Kryszny była czystym miłowaniem Boga ponad świadomością ciała. Zadaniem Radhy było pokazanie doskonałości miłowania Boga, doskonałości Premy. Doskonałość Pramy została ujęta w 19 cnotach Premy, które są w zasadzie podstawowymi cnotami, gdyż Prema posiada niezliczone cnoty. Doświadczanie Premy uzdrawia wszystko co jest w nas i prostuje. Całe życie zewnętrzne w świecie jest oczyszczane i uzdrawiane. Prema nakierowuje na drogę cnoty i moralności a także podniesienie świadomości duchowej, bowiem jest ponad świadomością ciała. Prema nie może się przejawiać bez Dharmy, prawości w życiu, dlatego taniec rasalila uzdrawia w nas wszystko i całe nasze życie.

Radha pokazała, że jej Prema była ponad świadomością ciała. Pokazała, że Prema faktycznie prowadzi do Satji. W istocie Prema doprowadziła ją do takiej transcendencji doczesności życia, że nie była w stanie już funkcjonować w codzienności. Doprowadziło ją do granicy, gdzie musiała zdecydować, albo odejdzie z tego ciała i duchem się połączy z Umiłowanym Kryszną, albo, by móc dalej funkcjonować w życiu, musi zapomnieć o Bogu. Jednak kiedy próbowała zapomnieć o Krysznie, tym bardziej Kryszna ją nachodził i tym bliżej był jej. Cóż, ostatecznie doprowadziło to do jej odejścia i połączenia się z Bogiem. Nić miłości do Boga nie jest nicią, ale złotym powrozem nie do zerwania. Żadna siła świata nie może tej więzi przemóc.

Kiedyś Radha medytowała na skraju pola. Mijał ją mędrzec i zapytał się Radhy co robi? Dlaczego pytać kogoś, kiedy medytuje co on robi, ale kiedyś uważano, że kobiety raczej nie są zdolne do ascetyzmu. “Raczej” bo i tak w historii jest wiele świętych kobiet. Mimo to takie przekonanie się wciąż utrzymywało wynikające z przekonania, że kobiety nie są w stanie przekroczyć świadomości ciała. Odpowiedź Radhy w przenośni “rzuciła go na kolana”. Powiedziała “próbuję zapomnieć o Bogu”. Zapytał, czy jej się udaje? Odpowiedziała, że nie. Mędrzec zrozumiał, i w tym jego wielkość. Oddał jej cześć i odszedł. Był mędrcem, joginem a przyjął ascezę by nie być odciągany sprawami doczesnymi od Boga. Całe życie poświęcił, wiele obrzędów czynił i duchowych praktyk, odosobnień, by osiągnąć jedno: tak się oczyścić od świata by pamiętać zawsze o Bogu. A tu Radha, kobieta zanurzona w doczesności, samą swą miłością dla Boga była na wyżynach duchowych, w zażyłości z Bogiem poza jego możliwościami jako jogina. Ta intensywna Moc miłowania niczym ogień spalający wszelką doczesność to Mumukszu i jest ponad stanem Jogi, ponad Samadhi, nawet Kosmicznym Samadhi. Samadhi to najwyższy stan umysłu, który pokonał wpływ pragnień, emocji i zmysłów. Mumukszu to stan płonącego miłością serca, który bez trudu spala umysł i zmysły w popiół.

Dlatego znając głębię tej praktyki Atma Rasailę postanowiłem wyodrębnić jako samodzielny dział, jako praktykę z której można uczynić samodzielną drogę rozwoju duchowego.

Swami P. SaiSiwa